Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 3 lipca 2012

CZTERY



Perspektywa Louisa

-Kiedy ona wreszcie przyjedzie no kiedy, kiedy, kiedy? - marudził Niall zajadając się pizzą. On, najbardziej ze wszystkich cieszył się na przyjazd tej całej Amy, czy tam Amelie. Mnie, szczerze w ogóle to nie rusza - gwiazda jak gwiazda. I to podobno strasznie chamska.
 -Dopiero co wyjechała, nie widziałeś wywiadu w telewizji? - zapytał Harry, który nie wiadomo skąd się tu znalazł. Przecież był na randce.
 -Gdzie widziałeś? Przecież na jej Twitterze nie ma! - skarżył się Niall, który błyskawicznie doskoczył do laptopa i zaczął coś wystukiwać swoimi brudnymi paluchami. Wtedy oprzytomniałem i przypomniałem sobie, że to mój nowy komputer.
 -Niall! - wrzasnąłem na cały dom - Wypierdalaj od mojego komputera! - blondas podniósł ręce do góry i coś tam zaczął mruczeć, o tym, że jestem przewrażliwiony i w ogóle jakiś dziwny. Usiadł na swoim ukochanym fotelu, położył sobie na kolanach pudełko z pizzą i włączył telewizor na jakiś kanał muzyczny.
 "Witam w dzisiejszej hot plocie!" powiedziała miło uśmiechająca się dziewczyna w szortach i bluzce na ramiączkach "Przed chwilą usłyszeliście najnowszy kawałek Amy Hart "Let have fun", ostatnio wokalistka zabawiła się trochę za bardzo. Na ostatnim koncercie wystąpiła pijana. Na dodatek, na ręce miała wypisane imiona chłopaków z brytyjskiego boysbandu One Direction" 
W tym momencie uradowany blondas zaczął skakać z radości. Zapomniał jednak, że na kolanach wciąż miał pudełko pizzy. Ostatni jej kawałek, z podwójnym sosem spadł na dywan. Wesoła mina Nialla zmieniła się w smutny grymas.
 - NIEE! Ostatni kawałek! - wygiął usta w podkówkę i prawie się rozryczał. I wtedy do pokoju wszedł Liam
 -Co tu się dzieje? - spytał z miną wściekłego tatusia. W tym momencie popatrzył na nasz biały dywan który był cały popaćkany czerwonym sosem - Co to jest! Nie no, ten dywan jest nowy! I to jeszcze biały. A dzisiaj przyjdzie Amy! - usiadł na sofie i chwycił się za głowę. Chwilę później zjawił się ostatni członek One Direction, którego jeszcze nie było.
 -Nie żadna Amy, tylko Amelia Tomciak! - poprawił Liama Zayn, wymawiając polskie nazwisko ze słodkim brytyjskim akcentem :*
 -A ty skąd to wiesz? - spytałem zdziwiony - Odkąd jesteś jej fanem?
 -Od kiedy wiem, że do nas przyjeżdża!
 -A co cię to obchodzi, że przyjeżdża, nie pierwsza gwiazdą z którą współpracujesz.
 -Och, no bo jak już przyjedzie to będzie .........
Katy Perry's on replay, She's on replay,DJ got the floor to shake The floor to shake People going all the way Yeah, all the way , I'm still wide awake - Zaczął śpiewać swoją kwestie Harry, potem, refren, śpiewali już wszyscy. Nawet ja, mimo woli do końca dnia nuciłem piosenkę tytułową naszej pierwszej płyty.

W tym samym czasie Perspektywa Amy

-Andrew, czemu ten samolot się kiwa? - spytałam przerażona, starając się nie patrzeć przez okno, ani nie myśleć o tym że wznoszę się tysiące metrów w górę.
 -Bo skręca. Amy, przecież już leciałaś nie raz samolotem. Choćby do Ameryki! - powiedział mój menager.
 -Ale to co innego! - wrzasnęłam po czym zasłoniłam okna. Kusił by mnie piękny widoczek. Włączyłam ipoda, i poszukałam albumu którego ostatnio ściągnęłam. Lady Gaga, Madonna, Natalia Kilss....Jest! One Direction - Up all night. Wybrałam swoją ulubioną piosenkę - noszącą ten sam tytuł co płyta.
 "We gonna stay up all night" podśpiewywałam pod nosem. Przez następne 30 minut cały czas słuchałam tylko tej piosenki. Andrew czytał jakieś czasopismo z moją mordą na okładce, jakiś asystent, Phill jeśli się nie mylę, zawzięcie coś bazgrolił w swoim "świętym zeszyciku" (nazywałam go tak, bo za każdym razem gdy chciałam go zobaczyć to wrzeszczał okropnie. Każdy był czymś zajęty, tylko Kate wierciła się cały czas, nie wiedziała co robić.
 -Hej, co tak cicho?! Rozkręćmy tu jakąś imprezę! - wrzasnęła tak głośno, że nawet ze słuchawkami w uszach słyszałam jej donośny głos.
 -Kate! Keep calm! Każdy coś robi tyko ty drzesz mordę! - wrzasnęłam, tak głośno jak nigdy głosu nie podnosiłam
-Spokój! Ja się po prostu nudzę! - tłumaczyła swoje zachowanie Kate
 -Tylko idioci się nudzą!
Perspektywa Kate

Z Amelią przyjaźnie się od wielu lat. Wspierałam ją zanim jeszcze stała się Amy. Kocham Amelię, uśmiechniętą miłą twarz która ma nie wyparzony język i usta, które nigdy się nie zamykają. Amelia dużo się śmieje, najczęściej z samej siebie. Amelia to moja najlepsza przyjaciółka. To Amy, jest tą której nienawidzę. Amy jest przeklinającą i pijącą non stop gwiazdą, która ma mega krytyczne spojrzenie na świat, na siebie patrzy jak na miss perfekt a jeśli ktoś to podważa to ona od razu wpada w szał. A jeśli ktoś myśli, że Amelia była pyskata to Amy zrobi na kimś takim okropne wrażenie. Ona po prostu gwiazdorzy. Dla Amy nie jestem Kasią - Best Friend Forever, lekko nie rozgarniętą typową blondynką, tylko Kate - jedną z wielu asystentek na którą można się wydrzeć gdy jest się złym. Od kiedy Amy przeważa nad Amelią muszę znosić codzienne złośliwe docinki ale teraz coś we mnie pękło. No po prostu Amy przegięła!
 -Kim ty sobie wyobrażasz, że jesteś? - zapytałam retorycznie, ale moją koleżanka chyba nie zrozumiała aluzji
 -Jest Amy Hart, najpopularniejsza wokalistka sezonu. - powiedziała, jakby cytowała notatkę z Wikipedii
 -A gdzie jest Amelia, która kiedyś była podobno była moją najlepszą przyjaciółką? Która nigdy nie nazwałaby mnie idiotką?
 -Jestem sławna! Ludzi mojej klasy obowiązują inne prawa! - rzekła, jakby była jakąś królewną!
 -Nie, jesteś moją przyjaciółką! A przyjaciół obowiązują te same zasady! Mogłabyś być królową angielską a ja rybakiem w biednej wsi w Afryce, jesteśmy At last I got my friends! Te same reguły!
 -Czy ty masz do mnie jakieś zastrzeżenia? - powiedziała z miną miss perfekcji. Z miną której nie lubię najbardziej - A może my nie jesteśmy już przyjaciółkami? - powiedziała ściszając ostatnie zdanie
 -Wiesz ostatnio co raz częściej mi się tak wydaje - powiedziałam równie cicho, łamiącym się głosem
 -Wiesz co? Nie potrzebuję cię! Mam miliony wielbicieli! - powiedziała wracając do poprzedniego tonu
 -Tak? To teraz masz o jednego mniej! - przypomniała mi się scenka z jednego z seriali które oglądam. Scenka jakby z niego wzięta. Myślałam, że takie masakry nie zdarzają się w normalnym życiu. Ale jednak.... Wyjęłam swoją walizkę z półki a Amy popatrzyła na mnie zdziwiona.
 -To nie autobus panienko ze wsi! Nie zatrzymasz się na przystanku na żądanie, jeśli zrobisz loda kierowcy! - popatrzyłam na nią mocno zbulwersowana. To ona ma mnie za kogoś takiego? Nawet Andrew zszokowany oderwał wzrok od gazety i chwycił podopieczną za rękę. "Amy licz się ze słowami!" szepnął jej do ucha.
 -Dobrze wiem co mówię! Idziesz skarbie? - powiedziała.
 Rzuciłam walizkę na ziemię i zamknęłam się w łazience. Chciało mi się płakać, ale po prostu zabrakło mi łez. Moja przyjaciółka z dzieciństwa gada o mnie takie rzeczy! Usiadłam na toalecie, z zamiarem przesiedzenia tam reszty lotu, gdy usłyszałam jakieś niewyraźne szepty.
 "Nie powinnaś była" "To dla mnie trudne" "Wiem, jak możesz mnie pocieszyć!"
 I cisza. Zaciekawiona wychyliłam głowę zza drzwi łazienki i nie uwierzyłam własnym oczom! Andrew gładził włosy Amy i całował delikatnie policzki usta, szyję.

Wpadłam na szatański plan. Wyciągnęłam z kieszeni spodni telefon.

Pstryk! Pstryk!

Teraz tylko włączyć internet...parę kliknięć. I gotowe! Zdjęcie całujących się Amy i Andrewa zostało umieszczone na najpopularniejszym amerykańskim portalu plotkarskim!

Teraz świat pozna moją kochaną Amy.




-------------------------------------------------------

Pierwsza rzecz - PRZEPRASZAM!

Strasznie długo nie pisałam. Powód jeden - szkoła.

Miałam parę okazji, żeby tu wejść, ale pomyślałam po co, skoro i tak nikt nie wchodzi?

No, ale zobaczyłam komentarz Ciasteczkowy Potworcio

Pomyślałam a jednak ta moja nędzna pisanina ma sens?

Dziękuję bardzo tej osobie, za zmotywowanie mnie do dalszej pracy!

Jestem Ci wdzięczna!

Co do rozdziału - nie taki najgorszy, ale sami oceńcie - Warty tyle czasu czekania?

Mam nadzieję, że chociaż troszkę się zrekompensowałam.

Postanowiłam skłócić ze sobą Kate i Amy. A co moje opowiadanie mogę! Dajmy troszkę "dreszczyku emocji" :D

Jutro coś jeszcze skrobnę i ostrzegam - jutro ostatni post w tym miesiącu, bo wyjeżdżam na obóz! Przyjadę dopiero pod koniec lipca. Jutro postaram się jeszcze o jakieś dwa wpisy (część 5 i 6) a potem przykro mi nie mogę więcej publikować! Siódmej części spodziewajcie się około 28.

Miłych wakacji :***

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz