Łączna liczba wyświetleń

piątek, 13 kwietnia 2012

JEDEN


 -Love ya Chicago! - krzyknęłam, na co moi fani zaczęli klaskać, piszczeć i wykrzykiwać mój pseudonim. - Good night darlings! - po tych słowach zeszłam ze sceny. Operatorzy świateł i inni moi współpracownicy zaczęli klaskać, jak po każdym udanym koncercie. Podałam jednemu z nich mikrofon i udałam się do garderoby, gdzie czekała na mnie nie miła niespodzianka w postaci mojego managera wylegującego się na sofie. Tyle razy mu mówiłam, że nie wolno mu wchodzić do mojej garderoby bez pozwolenia, ale weź ty coś powiedz Andrewowi....
-Wy-no-cha! - krzyknęłam a on odwrócił się nie pewnie w moją stronę po czym wstał
-Wiem, że miałem nie nie wchodzić, aż tak zapominalski nie jestem. - uśmiechnął się delikatnie
-No nie jestem tego pewna – mruknęłam, ale on na to nie zareagował i zaczął przekazywać mi swoją wiadomość:
-Mam dla ciebie pewną wiadomość. - zaczął
-Mów dalej.
-Nie będę owijał w bawełnę, bo nie lubię tego robić, ale dawno z nikim nie współpracowałaś i przydałoby się nagrać z kimś wspólną piosenkę.
-Aha – przyjęłam do wiadomości
-No i długo się zastanawiałem z kim mogłabyś występować. Wypadło mi na One Direction.
-Oj oj oj tusz mi się rozmazał! Masz może płyn do demakijażu? - powiedziałam po czym odwróciłam się w jego stronę.
-Znasz ich?
-Masz płyn do demakijażu? - ponowiłam pytanie
-Słuchaj to nie są żarty! Pokaże ci ich! - zaczął grzebać w swojej teczce i w końcu wyciągnął z niej mocno pomięte zdjęcie. - Oto i oni.
Wybuchłam śmiechem a Andrew patrzył na mnie jak na wariatkę. Szczerze mówiąc tak się wtedy czułam. Gdy zdążyłam się już trochę uspokoić powiedziałam:
-Przecież to są geje! - i znowu zaczęłam rechotać
-Nazywasz tak wszystkich chłopaków w rurkach. - powiedział spokojnie, przez co zrobiło mi się jeszcze bardziej głupio, bo dalej się śmiałam
-Słuchaj. Nie ma czegoś takiego jak rurki męskie. Są albo damskie albo pedalskie!
-Ja mam na sobie rurki. - mruknął mój manager. Rzeczywiście. Miał.
-Oj ale ty masz, żonę i dzieci. - odwróciłam się do torby i wyciągnęłam papierosa. Andrew trochę po marudził, że zadymię pokój i że zniszczę płuca nie tylko sobie ale i jemu, ale potem się uspokoił i ponownie podjął rozmowę.
-Ten tu, Liam też ma dziewczynę. - powiedział a ja zaczęłam się przyglądać temu chłopakowi.
-A no tak. Selenę Gomez. - stwierdziłam po dłuższym zastanowieniu i zgasiłam papierosa w popielniczce
-Jak to? - powiedział zdziwiony
-A to nie jest Justin Bieber – znowu zaczęłam się śmiać
-To nie jest śmieszne, a twoje żarty są nie na miejscu. To bardzo mili chłopcy. - przekonywał
-Taa. Justin Timberlake też miał być uroczym młodzieńcem i co z tego wyszło?
-Będziesz mi to wypominać do końca życia?
-Nieee, no co ty! Po współpracy z Once Collection będę ci wypominać ich!
-One Direction. - poprawił ignorując dalszą część mojej wypowiedzi – Mają trzydzieści milionów fanów na Facebooku. - zmienił temat
-A ja mam pięćdziesiąt!
-A połowa twoich fanów lubi również One Direction. Jeśli będziecie współpracować razem, uszczęśliwisz ich.
-A co z drugą połową?
-Słuchaj, nie będę się z tobą cackał jeśli nie wystąpisz z nimi, to możesz zapomnieć o butach Armaniego!
-Ohhh! - wrzasnęłam. Chwilę po tym wszedł do pokoju zmieszany moim wrzaskiem szofer i oznajmił, że autobus już jest podstawiony.
-Już idziemy! - zapewnił manager. A gdy szofer wyszedł kontynuowałam rozmowę
-Oskarżą mnie o wspieranie homoseksualizmu!
-Mówię ci, że nie są gejami!
-Wiesz co, możesz sobie ich bronić, no bo w końcu siła w rodzinie ale ja wiem swoje! - i wyszłam

-------------------------

I jak Wam się podoba ? :D 
Mam nadzieje że przypadnie Wam do gustu.
I pamiętaj - skrobnij komenta!

3 komentarze:

  1. Fajne! ; )
    Zapraszam do mnie: http://imaginy-one-direction-fans.blogspot.com/
    Proszę o komentarze ^^

    OdpowiedzUsuń