-Love ya Chicago! - krzyknęłam, na co moi fani zaczęli klaskać,
piszczeć i wykrzykiwać mój pseudonim. - Good night darlings! - po
tych słowach zeszłam ze sceny. Operatorzy świateł i inni moi
współpracownicy zaczęli klaskać, jak po każdym udanym koncercie.
Podałam jednemu z nich mikrofon i udałam się do garderoby, gdzie
czekała na mnie nie miła niespodzianka w postaci mojego managera
wylegującego się na sofie. Tyle razy mu mówiłam, że nie wolno mu
wchodzić do mojej garderoby bez pozwolenia, ale weź ty coś powiedz
Andrewowi....
-Wy-no-cha! - krzyknęłam a on odwrócił się nie pewnie w moją
stronę po czym wstał
-Wiem, że miałem nie nie wchodzić, aż tak zapominalski nie
jestem. - uśmiechnął się delikatnie
-No nie jestem tego pewna – mruknęłam, ale on na to nie
zareagował i zaczął przekazywać mi swoją wiadomość:
-Mam dla ciebie pewną wiadomość. - zaczął
-Mów dalej.
-Nie będę owijał w bawełnę, bo nie lubię tego robić, ale dawno
z nikim nie współpracowałaś i przydałoby się nagrać z kimś
wspólną piosenkę.
-Aha – przyjęłam do wiadomości
-No i długo się zastanawiałem z kim mogłabyś występować.
Wypadło mi na One Direction.
-Oj oj oj tusz mi się rozmazał! Masz może płyn do demakijażu? -
powiedziałam po czym odwróciłam się w jego stronę.
-Znasz ich?
-Masz płyn do demakijażu? - ponowiłam pytanie
-Słuchaj to nie są żarty! Pokaże ci ich! - zaczął grzebać w
swojej teczce i w końcu wyciągnął z niej mocno pomięte zdjęcie.
- Oto i oni.
Wybuchłam śmiechem a Andrew patrzył na mnie jak na wariatkę.
Szczerze mówiąc tak się wtedy czułam. Gdy zdążyłam się już
trochę uspokoić powiedziałam:
-Przecież to są geje! - i znowu zaczęłam rechotać
-Nazywasz tak wszystkich chłopaków w rurkach. - powiedział
spokojnie, przez co zrobiło mi się jeszcze bardziej głupio, bo
dalej się śmiałam
-Słuchaj. Nie ma czegoś takiego jak rurki męskie. Są albo damskie
albo pedalskie!
-Ja mam na sobie rurki. - mruknął mój manager. Rzeczywiście.
Miał.
-Oj ale ty masz, żonę i dzieci. - odwróciłam się do torby i
wyciągnęłam papierosa. Andrew trochę po marudził, że zadymię
pokój i że zniszczę płuca nie tylko sobie ale i jemu, ale potem
się uspokoił i ponownie podjął rozmowę.
-Ten tu, Liam też ma dziewczynę. - powiedział a ja zaczęłam się
przyglądać temu chłopakowi.
-A no tak. Selenę Gomez. - stwierdziłam po dłuższym zastanowieniu
i zgasiłam papierosa w popielniczce
-Jak to? - powiedział zdziwiony
-A to nie jest Justin Bieber – znowu zaczęłam się śmiać
-To nie jest śmieszne, a twoje żarty są nie na miejscu. To bardzo
mili chłopcy. - przekonywał
-Taa. Justin Timberlake też miał być uroczym młodzieńcem i co z
tego wyszło?
-Będziesz mi to wypominać do końca życia?
-Nieee, no co ty! Po współpracy z Once Collection będę ci
wypominać ich!
-One Direction. - poprawił ignorując dalszą część mojej
wypowiedzi – Mają trzydzieści milionów fanów na Facebooku. -
zmienił temat
-A ja mam pięćdziesiąt!
-A połowa twoich fanów lubi również One Direction. Jeśli
będziecie współpracować razem, uszczęśliwisz ich.
-A co z drugą połową?
-Słuchaj, nie będę się z tobą cackał jeśli nie wystąpisz z
nimi, to możesz zapomnieć o butach Armaniego!
-Ohhh! - wrzasnęłam. Chwilę po tym wszedł do pokoju zmieszany
moim wrzaskiem szofer i oznajmił, że autobus już jest podstawiony.
-Już idziemy! - zapewnił manager. A gdy szofer wyszedł
kontynuowałam rozmowę
-Oskarżą mnie o wspieranie homoseksualizmu!
-Mówię ci, że nie są gejami!
-Wiesz co, możesz sobie ich bronić, no bo w końcu siła w rodzinie
ale ja wiem swoje! - i wyszłam
-------------------------
I jak Wam się podoba ? :D
Mam nadzieje że przypadnie Wam do gustu.
I pamiętaj - skrobnij komenta!
Czekam na ciag dalszy!
OdpowiedzUsuńChujowe.
OdpowiedzUsuńFajne! ; )
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie: http://imaginy-one-direction-fans.blogspot.com/
Proszę o komentarze ^^